W 2010 r. ukazał się ostatni album Gila Scotta-Herona "I’m New Here". Dziesięć lat temu ten poeta jazzu, soulu i funku, uważany za jednego z wpływowych prekursorów rapu, wydawał się już zapomnianym artystą. Ponownie odkrył go producent i szef wytwórni XL Recordings Richard Russell i zaprosił na nagrania w Nowym Jorku.
Czytaj dalej