Laboratorium JBL Summit Makalu

Laboratorium JBL Summit Makalu

Na polskiej stronie JBL-a zamieszczono szczegółowe opisy wszystkich modeli Summit, jednak w tabelce pt. „Specyfikacja techniczna” są powtórzone główne cechy konstrukcji (rodzaje głośników itp.), nie ma żadnych parametrów, poza wymiarami i… ceną. Przez moment się przestraszyłem, że sam JBL wchodzi w taki nurt, w którym producenci uważają (na szczęście jest ich niewielu), że parametry nic nie mówią o jakości, tylko mieszają w głowach.

O ile panuje zgoda, że parametry o charakterze dźwięku nie mogą powiedzieć wszystkiego ani nawet zbyt wiele, o tyle niektóre z nich z jakością jednak mają coś wspólnego, i to na tyle istotnego, że bez nich trudno byłoby zdecydować się na zakup.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie znamy mocy kolumn; w takim razie, w salonie odsłuchowym, musimy sprawdzić, jak głośno będziemy mogli nimi zagrać, gdy kiedyś przyjdzie nam na to ochota… Czy to możliwe, czy sprzedawcy się na to zgodzą? I faktycznie nie wiemy, jaka jest moc znamionowa Makalu, bowiem producent zastąpił ten parametr modną "rekomendowaną mocą wzmacniacza".

Aby jednak ją poznać, tak jak kilka innych podstawowych parametrów, trzeba wejść na stronę producenta, a tam znaleźć i otworzyć dokument ze specyfikacją. Jego zawartość, w takiej czy innej formie, powinna znaleźć się również na polskiej stronie.

Wspomniana rekomendowana (przez producenta) moc wzmacniacza zawiera się w granicach 25 W – 300 W RMS. Sugestia ta wygląda rozsądnie, ani dolna, ani górna granica nie są zbyt wysokie, do Makalu można podejść nawet ze wzmacniaczem 25 W i też zagrają, a wzmacniaczy o mocy ponad 300 W nie bardzo jest sens podłączać, bo wartość ta wygląda na maksymalną (znamionową?) moc, jaką można do nich podać.

Oczywiście jak ktoś ma fantazję, może podłączyć i wzmacniacz 1000 W i jeżeli będzie ostrożny, to też nic złego się nie stanie. Zresztą trzeba zawsze uważać, bo kolumny 300-watowe można uszkodzić (paląc wysokotonowy) również przesterowanym wzmacniaczem 100-watowym (co ku wielkiemu zdziwieniu zdarza się wcale nierzadko). A co ze wzmacniaczami lampowymi, zdobędą Makalu czy wyzioną ducha?

Można próbować, jednak mimo pewnych cech konstrukcyjnych, które sugerowałyby wysoką efektywność, nie są to kolumny stworzone pod kątem kapryśnych wzmacniaczy lampowych, i problem nie leży tylko, a nawet nie przede wszystkim, ani w ich niskiej mocy, ani w umiarkowanej (ale wcale nie bardzo niskiej) czułości Makalu, która wynosi 88 dB.

Dodatkowa przeszkoda (nie twierdzę jednak, że nie do przejścia przez żaden wzmacniacz lampowy, ale potrzebne będą "specjalne") to charakterystyka impedancji, po pierwsze, z 3-omowym minimum (producent podaje wartość 3,5 Ω), a po drugie, a nawet przede wszystkim – silnie pofalowana, z bardzo wysokimi szczytami; ten przy 15 Hz w praktyce nie będzie miał konsekwencji, bo leży już poza pasmem akustycznym i tam materiał muzyczny się nie zapuszcza, a ten przy 3,3 kHz (sięga ponad 50 Ω), mimo związanych z nim dużych kątów fazowych, również nie musi "zmęczyć" wzmacniacza, bo w tym zakresie zapotrzebowanie na moc też nie jest już tak duże (jak w zakresie nisko-średniotonowym), jednak ze wzmacniaczami o niskim współczynniku tłumienia będzie tworzył zupełnie inny dzielnik napięcia niż niższa impedancja w innych zakresach, co spowoduje zmianę charakterystyki częstotliwościowej JBL tradycyjnie szykuje swoje kolumny pod kątem współpracy ze wzmacniaczami tranzystorowymi, jednak nic by nie zaszkodziło, gdyby wyposażył je w opcjonalnie załączaną linearyzację impedancji, co nie kosztowałoby dużo, a zwiększałoby uniwersalność.

Swoją drogą należą się JBL-owi podziękowania za to, że rzetelnie informuje o 4-omowej impedancji znamionowej i 88 dB czułości. Dodatkowo podawana jest wartość maksymalnego ciśnienia – 113 dB, co zgadza się z szacunkami na podstawie czułości i mocy.

Pasmo przenoszenia jest podawane przy spadkach -6 dB i -10 dB; w pierwszym przypadku ma sięgać od 23 Hz do 33 kHz, w drugim – od 20 Hz do 34 kHz. Różnice nie są więc duże, co wskazuje, że spadki na skrajach pasma mają być bardzo strome. O ile nie wypowiemy się na temat górnej granicy, bowiem nasz pomiar kończy się przy 20 kHz, o tyle stwierdzamy, iż dolna granica leży wyżej (niż w firmowej specyfikacji); względem średniego poziomu -6 dB wyznaczamy przy 28 Hz, a -10 dB – przy 24 Hz. To i tak wyśmienite rezultaty, skorelowane z wrażeniami odsłuchowymi.

Dla porządku dodajmy, że oś główną ustawiliśmy na wysokości 95 cm – na osi przetwornika tubowego. Gdyby nie lokalne osłabienie przy 800 Hz, charakterystyka mieściłaby się w ścieżce +/-3 dB, nawet z wysokotonowymi rezonansami (powyżej 6 kHz) i górką basu przy 50–70 Hz.

I nie tylko charakterystyka z osi głównej – takie samo kryterium spełniają wszystkie pozostałe, z wyjątkiem zdjętej pod największym kątem 30º (poziomie), która opada powyżej 10 kHz. Mimo to rozpraszanie wysokich tonów jest, jak na tak duży falowód, bardzo dobre; technika projektowania tub przebyła lata świetlne od jej początków. Charakterystyka z osi 15º (w poziomie) w zasadzie pokrywa się z pozostałymi.

Charakterystyka nie zmienia się więc znacznie w badanym zakresie kątów, z wyjątkiem okolic 1 kHz, co wiąże się z ustaleniem tam częstotliwości podziału; producent podaje, że wynosi ona 1,1 kHz, nasze pomiary wskazują (nie tylko ten), iż jest nieco niższa. Wyższy poziom w tym zakresie (i niemal wypełnienie dołka przy 800 Hz) uzyskujemy na osi -7º (musielibyśmy usiąść bardzo nisko).

Maskownica nie czyni żadnej szkody, gdyż nie obejmuje głośnika tubowego, a więc przetwarzania powyżej ok. 1 kHz, gdzie zwykle widać jej wpływ. Na rys. 3. pokazujemy wyniki pomiaru sekcji niskotonowej (krzywa czarna – suma promieniowania głośnika i bas- -refleksu) i głośnika średniotonowego (zielona).

Charakterystyki przecinają się przy ok. 220 Hz (również tutaj niżej niż wg danych producenta – 285 Hz), integracja fazowa nie jest idealna, charakterystyka wypadkowa (kalkulowana przez system pomiarowy z uwzględnieniem charakterystyk fazowych – czerwona) biegnie ponad przecięciem, ale nie 6 dB, a tylko 3 dB, zaś powyżej 300 Hz leży nawet nieco poniżej charakterystyki średniotonowego.

To jednak trochę teoretyczna sytuacja obliczona z charakterystyk zmierzonych w polu bliskim, natomiast odbicia od podłogi (na drodze fali do słuchacza siedzącego kilka metrów przed kolumnami) mają duży wpływ na sytuację w miejscu odsłuchowym.

Charakterystyka średniotonowego opada stromo powyżej 700 Hz, co tłumaczy, dlaczego przy 800 Hz mamy osłabienie na charakterystyce wypadkowej (nawet jeżeli wysokotonowy sięga trochę niżej, niżby musiał przy częstotliwości podziału wyznaczonej przy 1,1 kHz). Charakterystyka czerwona, po korekcie baffle-step, jest użyta na rys. 1. poniżej 500 Hz. Rys. 4. przedstawia analizę pracy samej sekcji niskotonowej. Widzimy tutaj charakterystykę głośnika (zielona), bas-refleksu (niebieska) i wypadkową (czarna – ta sama co na rys. 3.).

Wyraźne odciążenie na charakterystyce głośnika przy 31 Hz wskazuje na częstotliwość rezonansową obudowy, charakterystyka otworu ma tutaj dość łagodny szczyt, rozciągający się do 50 Hz, gdzie efektywnie dodaje się do dużego już ciśnienia z głośnika, stąd charakterystyka wypadkowa ma najwyższy poziom w zakresie 45–70 Hz. Na prawym zboczu charakterystyki z otworu nie ma wyraźnych rezonansów, tylko śladowy przy 180 Hz. Klasycznie zestrojony bas-refleks z mocnym głośnikiem i odpowiednią objętością obudowy.

Sprzęt pozostałe aktualności
Zobacz więcej
logo logo